Nasze preferencje kinowe: lubimy Avatara i Julie Roberts

17 lip

Z pomocą Stopklatki.pl natrafiłem na bardzo ciekawy raport Preferencji kinowych Polaków. Raport został zrealizowany dla firmy Orange (nie wiem dlaczego operator telefonii komórkowej zainteresował się tym tematem, ale zrobił na pewno rzecz pożyteczną).

Z raportu można wysnuć kilka mniejszych lub większych wniosków, które potwierdzają to, co było wiadomo od dawna: większość z nas idzie do kina w celu zaznania czystej rozrywki, zaś najbardziej denerwującym zjawiskiem podczas wizyty w kinie są dzwonki telefonów oraz durne komentarze. Podczas wyboru filmu kierujemy się przede wszystkim znanymi nazwiskami, efektami specjalnymi oraz nieskomplikowaną fabułą; kręci nas także aktualność tematyki filmu. (więcej…)

Tron: Legacy – Zwiastun

12 lip

Tron Legacy

Tron Legacy - powrót po 25 latach

Disney postanowił odkurzyć swój kultowy hit lat 80. (i jest to bardzo drogie odkurzanie –budżet podobno zakrawa na 250 mln dolarów). Pierwsza część „Tronu” wprowadził niemałe zamieszanie w świecie filmowych efektów specjalnych – kontynuacja będzie miała nie lada wyzwanie aby powtórzyć sukces starszego brata (najwyższą poprzeczkę na dzień dzisiejszy stanowi oczywiście „Avatar”).

(więcej…)

Incepcja – stary nowy Nolan?

23 cze

W polskim internetowym półświatku filmowym zawrzało za sprawą zwiastunów i spotów telewizyjnych do najnowszego filmu Christophera Nolana reklamującym się pod mocno tajemniczym tytułem „Incepcja” (a już myślałem że nikt nie przeskoczy „Infiltracji”… myliłem się ;-) ). Wrzawa ta – co najlepsze – wydaje się bardzo na miejscu! Po spektakularnym trailerze oraz świetnych plakatach, można spodziewać się dobrego/bardzo dobrego/rewelacyjnego kina. Być może Nolan odkupi swój grzech batmanowego romansowania (według mnie, nader nieudany był to romans zarówno dla reżysera, jak i komiksu) i skupi się na specyfikach na miarę swojego najlepszego filmu, jakim bez wątpienia jest „Memento”. (więcej…)

Taniec z widzami, czyli telewizja w wersji 2.0

6 cze

Wiosenne zaloty stacji telewizyjnych nabrały w pełni rumieńców (patrz bilbordy oraz roszady w ramówkach). Dostaliśmy kilka nowych seriali, milion w „Milionerach” oraz zapowiedzi telewizyjnych premier „dużych” filmów.  I już teraz wiadomo, że nie będzie na czym zawiesić oka. Przesyt bełkotliwych programów oraz marnej jakości filmów i seriali nad to daje się we znaki. Dziś także przeczytałem krótkiego newsa, informującego, że przeciętny Kowalski spędza 4 godziny przed telepudłem. Pomijając ogólny  sens i wiarygodność takowych badań/statystyk, nie jestem zaskoczony takimi wynikami. Pomyślmy jednak chwilę co można obejrzeć przez te 240 minut. (więcej…)

Pinkowe plakaty – to jest to!

23 maj

Tegoroczna majowa pogodynka może nie jest w różu, ale plakaty (a raczej plakaty przekonwertowane na outdoorowe koszmarki) rozgrzewają i zachęcają do obejrzenia trzech komedii. Wszystkorobiąca Lopez z tylniego profilu i kończący karierę przed jej właściwym początkiem Kutcher z durną miną – to jest to co tygryski lubią najbardziej ;-) . Nadszedł także czas na dobry seks w wielkim mieście, czyli wypasiona, odmłodzona, ubrana w kolorze złoto-przeźroczystym Parker. Sądząc po jej minie na posterze, chyba sama nie może uwierzyć, jak można być tak fajnym. Sorry za złośliwości, ale chwilami ciężko coś zostawić bez komentarza ;-) . (więcej…)

Russell Crowe, Robin Hood, Kevin Costner

14 maj

Russell Crowe powraca jako Hood… Robin Hood. To na pewno dobra wiadomość dla fanów aktora, zaniedbującego ostatnio  wyjadacza popcornu, występując w dość nijakich i raczej mało intrygującym repertuarze. Nie zważając jednak na box-officowe zawiłości, Crowe ma silną pozycję w moim zestawieniu ulubionych aktorów. Zawdzięcza ją oczywiście swoim poczynaniom z końca XX wieku. W 1997 roku wystąpił w najlepszym kryminale nie tylko lat 90., ale i wszech czasów – „Tajemnicach Los Angeles”. Dwa lata później zagrał w „Informatorze” wraz z jedną z najlepszych orkiestr X-muzy, czyli duetem Michael Mann/Al Pacino, gdzie dał popis swojej aktorskiej wirtuozerii. (więcej…)

Kinoteka: Wyspa tajemnic

16 kwi

Najnowszy film Martina Scorsese potwierdza dobrą passę tego cenionego reżysera. Po wychwalanej i nagradzanej „Infiltracji” (osobiście absolutnie nie podzielam tych zachwytów – film jest przeciętny), amerykański reżyser  próbuje swoich sił w thrillerze psychologicznym i – nie bójmy się użyć tego słowa – horrorze.

Akcja filmu rozgrywa się w 1954 roku na wyspie Zatoki Bostońskiej, na której znajduje się szczelnie zamknięty szpital dla obłąkanych psychicznie przestępców. Dwóch stróżów prawa zostaje wysłanych na ów wyspę w celu zbadania tajemniczego zniknięcia jednej z pacjentek. Gliniarze szybko natrafiają na szereg sprzecznych wydarzeń i próby manipulowania faktami przez kierownictwo placówki. Rozpoczyna się trudne i tragiczne w skutkach śledztwo. (więcej…)